Obsiewamy obszary po zerwaniu gleby.

Na większości powierzchni objętej projektem stosujemy koszenie jako jedyną, ale skuteczną metodę ograniczania gatunków inwazyjnych i przywracania właściwej struktury i funkcji ekosystemów łąkowych.

Na kilku hektarach zdecydowaliśmy się na bardziej radykalne, sprawdzone metody, pozwalające szybko pozbyć się nawłoci i stworzyć przestrzeń dla gatunków łąkowych. Wierzchnia warstwa gleby wraz z kłączami roślin inwazyjnych, często nadmiernie żyzna i z domieszką gruzu, została tu usunięta i wywieziona. Na odsłoniętą ziemię wysiano materiał zebrany na dobrze zachowanych, cennych przyrodniczo łąkach w ujściu Pilicy, Wkry i Narwi. Nasiona były zbierane ręcznie lub za pomocą odkurzaczy ogrodowych, wraz z nimi przeniesiono więc również część ekosystemu – jaja bezkręgowców, grzyby, mchy…

Miejsca po usunięciu gleby nie są zbyt żyzne, co nie powinno być przeszkodą dla gatunków łąkowych, a z pewnością ograniczy rozwój konkurencyjnych gatunków azotolubnych. W pierwszym roku większość gatunków nie zakwitnie – są to wieloletnie byliny, więc pełną paletę barw łąki zalewowej będzie można oglądać dopiero po 2-3 latach.

Mamy nadzieję, że spodoba się owadom zapylającym, ptakom… i ludziom.